Ma
zawsze czysty i zadbany dom. Ma wyprane i wyprasowane dzieci, które
ładnie odrabiają lekcje i biją się tylko od wielkiego dzwonu. Ma
męża, który nie zostawia porozrzucanych wszędzie skarpet. O
trzeciej w nocy szoruje wannę, a mimo to zawsze jest piękna,
wyspana i w najlepszej formie. No i ma fantastyczną fryzurę.
Perfekcyjna
Pani Domu, oto ona.
Że
słucham?
No,
podobno jest jedna taka. Taka wyjątkowa, że powaleni cudem, dali
jej własny program w telewizorni. Szacuje się, że trafia się
jedna PPD na kraj lub region – bo są doceniane i trafiają na
antenę. Jak, nie przymierzając baba z brodą czy chłop z jajami.
Niesamowita w każdym calu i wspaniała. Poznać ją można po tym,
że przy niej żony ze Stepford wyglądają jak zapuszczone graciary,
kuchenne beztalencia. Ucieleśnia wszelkie fobie, bóle i frustracje
większości kobiet, robiąc to przy tym z takim wdziękiem i gracją,
że aż trudno mieć jej to za złe. Jest przy tym silna (ale bez
przesady), zaradna (powiesi półkę i naprawi kran), a na dodatek
odpowiednio wyzwolona (ale też nie przesadzajmy). Ani jej pralki
automatyczne, wymagające wniesienia na piętro dziesiąte bez
windy, ani brytany sąsiadów niegroźne. Na upartego to nawet olej
wymieni w samochodzie, przy okazji seksownie zachlapując białą
bluzkę i wyglądając w tym paskudztwie jak milion $. Bo to w sumie
równa babka ma być, nie?
Takie
zwierzę nie istnieje
Otóż
taka w przyrodzie nie występuje. A jeśli już to robi, to zwykle po
cichu i nie afiszując się za bardzo. Aura jej wspaniałości i tak
przytłacza wszystkich, mimochodem. Złośliwości na jej temat płyną
mi same z głowy na palce, z palców – na klawiaturę. No czyste
natchnienie, niezwykłe olśnienie. Jestem jak Mickiewicz, Picasso i
Homer, wszystko w jednej osobie zmiksowanej z Safoną. I tylko się
tak zastanawiam:
Kiedy
się ze mnie zrobił taki dziad cmentarny, że innym kobietom ot, tak
zwyczajnie i po ludzki, zazdroszczę tego trochę bardziej
ogarniętego życia codziennego. Musi, że realizuję jakiś straszny
deficyt. A może to po prostu permanentne bombardowanie przez media
idolami tak destrukcyjnie wpływa na matczyną świadomość, pchając
ją codziennie o krok dalej w kierunku niezadowolonej kwoki?
No,
jak to jest? Powie mi ktoś? Czy też reszta niech zostanie dziś już
milczeniem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz