Syn
mi się rozbestwił. Po latach grzecznego oglądania Transformersów
i fanienia z tatusiem Gwiezdnych Wojen odkrył nagle zupełnie nowe
cudo. Razem z Córką dosiedli do disneyowskich księżniczek i
koniec. Nie ma już większej miłości, nie ma już większego
szału, niż właśnie to.
Let it go!!!! LETITGOU!
Śpiewają na zmianę, co i rusz zapraszając się do wzajemnego
lepienia bałwana. Młoda nawet się domaga francuskich warkoczy, co
wcześniej było dla matki zadaniem niewykonalnym. A synu?
Synu marzy o reniferze.
Synu marzy o reniferze.
Bajkowa
kolonizacja
W
ogóle od pokoleń tak jest, a zjawisko tylko się nasila, że bajki
kolonizują dziecięce głowy, myśli i marzenia. Że nie ma szans,
aby w tych małych głowach nie pojawiły się i gadające myszy i
złotowłose Roszpunki i krasnoludki z kaprawymi mordami, odziane w
czerwone czapeczki. Dzieci nasze głowy mają zasiedlone przez jedyne
słuszne, a zmiennie przedstawione baśnie i fantazje, uładzone tak,
by pasowały do nowej narracji.
-
Cześć, jestem Olaf i trochę brakuje mi ciepła! - mówi Młody
zaglądając do lodówki.
A ja się zastanawiam, czy kiedyś jeszcze pozbędę się tego zdania
z głowy, czy syn mój lub córka zobaczy w śniegowym bałwanie
okrągłego grubasa z garnkiem na głowie, zamiast gamonia z pociągłą
głową. I tylko się zastanawiam, kładąc potomków spać co
wieczór, czytając im na głos książki o księżniczkach ze stajni
Walta Disneya : czy to jeszcze jęk za moim, przepadłym
dzieciństwem, czy już troska o stan głowy i wyobraźni moich
dzieci?
Zebrało
mi się
W
ogóle zebrało mi się ostatnio i ciężko wspominam natłok
wszelkich zdarzeń. Tu przeprowadzka, tam całkiem nowa praca. I
jeszcze szczenię, które zamieszkało u nas, za cel sobie chyba
stawiając całkowite zrujnowanie naszej podłogi i moich nerwów. No
na zimno nie wyrzucę, w śniegu nie zakopię (może dlatego, że
tego śniegu w ogóle brak). W lodówce też nie zamknę, choć mi
się czasem marzy. Ale nie, wzięliśmy, to teraz nas czeka bardzo
konkretna opieka. I tylko zastanawiam się nad kupnem nowej lodówki,
coby w niej pomieścić psie, zamrożone na kość żarcie. Nowe
regulacje konsumenckie pozwalają na zwrot towaru kupionego przez
sieć do 14 dni. Pytanie brzmi, czy w takim razie nie warto skupić
się właśnie na takim zakupie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz